Metody oszustw
Oszustwo na urzędnika
Oficjalny ton, nazwa instytucji i pilna sprawa. Oszust liczy na to, że sam fakt rozmowy z „urzędnikiem” wystarczy, by wzbudzić zaufanie.

Oficjalny ton, nazwa instytucji i pilna sprawa. Oszust liczy na to, że sam fakt rozmowy z „urzędnikiem” wystarczy, by wzbudzić zaufanie.
Taki telefon może dotyczyć świadczenia, zwrotu pieniędzy, dopłaty, dodatku albo konieczności pilnego uzupełnienia danych. Rozmówca podaje się za pracownika urzędu, ZUS lub innej instytucji i prowadzi rozmowę w taki sposób, żeby brzmiała wiarygodnie.
Telefon w ważnej sprawie
Osoba po drugiej stronie może znać nazwę instytucji, posługiwać się urzędowym językiem i przekonywać, że sprawa wymaga szybkiego działania. W pewnym momencie pojawiają się pytania o numer PESEL, dane z dowodu, numer rachunku bankowego albo bank, w którym mamy konto.
Czasem rozmówca prosi także o podanie kodu z SMS-a, wykonanie przelewu albo kliknięcie w przesłany odnośnik.
Pośpiech ma uśpić czujność
Oszust może twierdzić, że brak natychmiastowej reakcji oznacza utratę świadczenia, zablokowanie wypłaty albo konieczność ponownego składania dokumentów.
Im większa presja, tym większy powód, żeby zakończyć rozmowę.
Pracownik urzędu nie potrzebuje przez telefon haseł do bankowości, kodów autoryzacyjnych ani danych pozwalających zalogować się na konto.
Co zrobić
Nie podawaj żadnych danych i nie wykonuj poleceń rozmówcy.
Zakończ połączenie, samodzielnie znajdź oficjalny numer urzędu lub instytucji i sprawdź, czy rzeczywiście próbowano się z Tobą kontaktować.
Nie oddzwaniaj na numer wskazany przez rozmówcę i nie korzystaj z przesłanego podczas rozmowy linku.
Jeżeli podałeś dane bankowe, kod autoryzacyjny albo wykonałeś przelew, natychmiast skontaktuj się z bankiem.
Oficjalny ton rozmowy nie oznacza jeszcze, że po drugiej stronie naprawdę jest urzędnik.


